sobota, 25 stycznia 2014

Gdy czas kogoś zabiera..

Jak to jest gdy odchodzi ukochana osoba?  Nie chodzi mi tu o rozstanie z partnerem czy też Krótkotrwałe rozstanie z powodu wyjazdu. Chodzi mi o rozstanie spowodowane śmiercią drugiej osoby. Jak się zachować gdy umiera mama, tata, brat, siostra, mąż czy żona.

Do napisania tego postu zainspirował mnie film pod tytułem "PS Kocham Cię" (swoją drogą serdecznie polecam, świetny film!). Opowiada on piękną historię. Standardowo jest ona i on, są szczęśliwi ze sobą , wiadomo bywają między nimi kłótnie, które możemy zobaczyć już na samym początku filmu. Mimo to kochają się i są ze sobą do końca. Nagle główny bohater umiera z nieznanego dla widza powodu.. Ale ktoś może powiedzieć "jak to, przecież dopiero ten wariat tańczył w bokserkach dla swojej żony, a teraz co? Zostały po nim prochy." no niestety. Każdy prędzej czy później umrze, ale jak się do tego przygotować. Holly (bohaterka filmu) mimo to ze utraciła najważniejszą osobę w swoim życiu, na jego pogrzebie uśmiechała się i śmiała słysząc ulubioną piosenkę męża, śpiewaną przez gości i samego księdza.

Każdy inaczej będzie przeżywał śmierć kogoś bliskiego. Jedna osoba zamknie się w mieszkaniu na kilka tygodni, odetnie się od świata rzeczywistego i pogrąży się w smutku i żałobie. A druga. Zniesie to bardzo neutralnie. Z myślą "no okej, umarł / umarła, ale życie toczy się dalej, może tam jest mu / jej lepiej."  kolejna osoba zniesie to pozytywnie, chociaż ciężko myśleć pozytywnie o czyjejś śmierci... Ale są takie osoby, które po śmierci kogoś bliskiego pomyślą "juz go / jej tu nie ma, ale jest w moim sercu, w  moich myślach i wspomnieniach i pewnie nie chce żebym po nim / niej płakała czy rozpaczała" 

Ja jestem osobą, która podchodzi bardzo emocjonalnie do pewnych spraw. Jeśli chodzi o śmierć kogoś bliskiego to do tej pory przeżyłam trzy pogrzeby bliskich mi osób i za każdym razem ciężko mi było dojść do siebie. Początkowo był szok, dużo łez.. Ale po dwóch czy trzech dniach dochodziłam do siebie i myślałam, że osoba którą właśnie straciłam nie chce bym cierpiała z powodu jej śmierci.

"Nie ważne gdzie jestem i w jakim jestem stanie -  kocham Cię. "

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz